12

2018

15

KATEGORIE

WPISÓW Z ŻYCIA CERKWII

Archiwum:

Bałakława: mnisza modlitwa

Po raz kolejny mnisi stanęli jako żywa tarcza między wojskami obu państw.
Namiestnik monasteru pw. św. Paisjusza Wieliczkowskiego w Sewastopolu (UCP) – archimandryta Gabriel (Anisimow) – wraz z pięcioma braćmi byli w sobotę, 1 marca, żywą tarczą rozdzielającą wojsko rosyjskie od sił ukraińskich w Bałakławie (Krym). Mnisi uzyskali błogosławieństwo na modlitwę od abp. chmielnickiego Ołeksandra (Drabinko). Po przyjeździe do Bałakławy celebrowali mołebeń (pol. nabożeństwo błagalne) o pokój na Krymie. 

To drugie zmagania modlitewne ukraińskich mnichów. Ich celem jest powstrzymanie eskalacji i pokojowe rozwiązanie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Poprzednim razem mnisza modlitwa popłynęła na kijowskim Majdanie.
Żołnierze byli w szoku, nie wiedzieli co z nami począć. Podszedł do nas cywil i poprosił abyśmy odeszli od bramy wjazdowej do jednostki. Powiedziałem, że nie możemy odejść, ponieważ nasze chrześcijańskie sumienie mówi nam, iż musimy stać, aby nie przelała się braterska krew, będziemy się tu modlić – powiedział archimandryta Gabriel. 

Mniej więcej po godzinie (ok. 17. 30 – przyp. S. D.) rozpoczęły się ruchy wojsk, uruchomili silniki BTRów (bojowy wóz piechoty – przyp. S. D.), żołnierze zaczęli zaciskać pierścień wokół bramy, a tutaj jesteśmy my. Podniosłem Krzyż wysoko nad głowę, zaczęliśmy śpiewać „Walecznej Hetmance….” (cs. Wzbrannoj Wojewodie…). Później mówiłem głośno do żołnierzy: „Czy ruszycie na braci w wierze i chrzcie? Bracia, powstrzymajcie się!” – kontynuuje namiestnik monasteru pw. św. Paisjusza.  

Rosyjscy żołnierze podeszli do mnichów bardzo blisko. Ludzie, którzy zgromadzili się naprzeciw duchownych, wołali do żołnierzy, aby wstrzymali swój marsz na jednostkę. Później przyjechali zwolennicy Federacji Rosyjskiej z hasłami i nawoływaniem do przyłączenia do Rosji. Na szczęście nie doszło do rozlewu krwi, nie padły strzały. Mnisi pozostali przy bramie posterunku do ok. 21.00. Nieustannie modlili się słowami modlitwy Jezusowej. Później udali się do swojego monasteru. 

Następnego dnia świat obiegły zdjęcia z tego niecodziennego zdarzenia. Pisał o nim amerykański „New York Times”, brytyjski „Daily Telegrach” i BBC, gazety francuskie oraz polski portal onet.pl….

Na podst.: 

Stefan Dmitruk
korekta ks. Mariusz Synak