12

2022

2

KATEGORIE

WPISÓW Z ŻYCIA CERKWII

Pochówek prawosławnych biskupów wojskowych

W ostatnim dniu 2012 r. na cmentarzu prawosławnym w Warszawie pochowano ekshumowane szczątki abp. gen. Sawy (Sowietowa) i bp. płk. Mateusza (Siemaszki).
Świętej Liturgii w cerkwi św. Jana Klimaka na warszawskiej Woli przewodniczył prawosławny metropolita warszawski i całej Polski Sawa, w asyście biskupa Jerzego, Prawosławnego Ordynariusza Wojskowego. Na uroczystość przybyli również kapelani i pracownicy ordynariatu oraz zaproszeni goście.

Prawosławni biskupi wojskowi Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie bp gen. Sawa (Sowietow) oraz jego następca bp płk Mateusz (Siemaszko) zmarli na emigracji i do tej pory spoczywali w zapomnianej mogile na cmentarzu Brompton w Londynie. Stamtąd ekshumowano ich doczesne szczątki i 30 grudnia przywieziono do Polski. W mowach pożegnalnych podkreślano wielki patriotyzm obu władyków oraz fakt, że ostro potępili konferencję jałtańską, nazwaną przez Polaków czwartym rozbiorem Polski.

Bp Jerzy przedstawił życiorysy obu władyków, wyrażając radość, że wracają do kraju po długiej wędrówce z żołnierzami polskimi podczas drugiej wojny światowej. Prawosławny ordynariusz dziękował też osobom, które przyczyniły się do powrotu hierarchów na ojczystą ziemię: metropolicie Sawie i Świętemu Soborowi Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, ks. dziekanowi płk. Aleksemu Andrejukowi, prof. Andrzejowi Kunertowi i Adamowi Siwkowi z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Dusze sług swoich: abp. Sawy i bp. Mateusza, niech wspomni Bóg w królestwie swoim– modlił się podczas Liturgii władyka Jerzy.

Na ten moment czekaliśmy od dawna, bo to się tym tułaczom należało, aby powrócili  na ojczystą ziemię– mówił metr. Sawa. Zwierzchnik Cerkwi prawosławnej w Polsce zwrócił uwagę na patriotyzm cechujący obu biskupów polowych, zwłaszcza zaś abp. Sawy, który jako Rosjanin obrał Polskę jako swoją drugą ojczyznę, stając się wielkim polskim patriotą i poświęcając przybranej ojczyźnie swoje życie. Metropolita podkreślił, że kiedy hitlerowcy odsunęli od władzy metr. Dionizego, władyka Sawa odmówił zostania jego następcą, dzięki czemu nie naruszył struktury kanonicznej Cerkwi w Polsce. Kiedy z kolei po drugiej wojnie światowej metr. Dionizego aresztowały polskie władze komunistyczne abp Sawa jako jedyny stanął w obronie swego zwierzchnika.

Metropolita Sawa przypomniał szlak bojowy swego imiennika z II Korpusem WP, w skład którego wchodziło 28 oficerów, 2136 szeregowców i 12 kapelanów wyznania prawosławnego. Przypomniał także udział abp. Sawy w bitwie pod Monte Cassino, po której pozostało pełno krzyży prawosławnych i znamienne słowa odezwy do polskich żołnierzy prawosławnych: Da Bóg, że spotkamy się w wolnej Ojczyźnie”. Drogi władyko Sawo, wola Twoja się spełniła. I dzisiaj witamy Cię, z Twoim pomocnikiem, na tej ziemi, której z całej siły służyłeś– mówił łamiącym się głosem prawosławny metropolita Warszawy i całej Polski.

Przemawiając nad trumnami obu władyków, prof. Andrzej Kunert, szef Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, przypomniał, że w pierwszych dniach drugiej wojny światowej metr. Dionizy wydał odezwę, aby polskich obywateli prawosławnych nie zabrakło w pierwszych szeregach naszej zwycięskiej armii. Jak zauważył prof. Kunert, apel ten został wysłuchany, a symbolem poświęcenia dla Polski był ks. płk. Szymon Fedorońko, który odmówił Sowietom współpracy i został zamordowany w Katyniu. W walkach o niepodległość Polski zginęło także trzech synów ks. Fedorońko. 

Prof. Kunert podkreślił, że abp Sawa i bp Mateusz uczestniczyli po wojnie aktywnie w życiu polskiego uchodźstwa politycznego, a ten pierwszy był od 1949 r. członkiem Rady Narodowej RP przy rządzie londyńskim. Obaj biskupi, po konferencji  jałtańskiej, wydali oświadczenie potępiające decyzję zwycięskich mocarstw o oddaniu Polski w strefę wpływów sowieckich. Obaj hierarchowie pozostawili dobrą pamięć na kartach dramatycznej historii Polski – stwierdził prof. Kunert.

Uroczystości żałobne odbyły się z ceremoniałem wojskowym. Przemawiając nad grobem bp Jerzy stwierdził, że był to piękny pogrzeb, jakiego zapewne obaj władycy nie mieli w Londynie. Spoczywali oni tam w opuszczonej mogile, a trumna abp. Sawy niemal pływała w wodzie.

Biskupi tułacze spoczęli we wspólnym grobowcu, obok mogił metropolitów Tymoteusza i Stefana.